Szczenięta :
5 sierpnia 2010r.:
Maluchy mają juz miesiąc!
Zaczęły być bardziej aktywne niż dotychczas ; bawią się, zagryzają, biegają, ale w dalszym ciągu jeszcze najwięcej czasu śpią. Oprócz mamy-Kamy zaczęły jeść kaszkę ryżową z mięskiem na przemian z moczoną suchą karmę Starter. Mają "podstawową i najważniejszą cechę szetlanda" - lubią jeść!
W galerii nowe zdjęcia maluchów.
5 lipca 2010r.:
06.02.2009r.:
W obecnej chwili nie mamy już szczeniaków na sprzedaż!
Decyzja zapadła - BONA DEA zostaje u nas. Już nie jest "niechciana" . Zostaje z nami.
Bardzo odpowiada nam jej charakter, "wkomponowała się w stado" i... czas pokaże co z niej wyrośnie.
01 stycznia 2009r.:
Witaj Nowy Roku! Jaki będziesz, co przyniesiesz? Zobaczymy.
...Życzę wszystkim pomyślności i z psiaków radości...
A co zmieniło się u nas, w naszej hodowli?
Mamy nie dwie, a trzy sunie. Została u nas "niechciana" BONA DEA. Właśnie dzisiaj kończy trzy miesiące, a mama z ciocią są dla niej nauczycielkami. Czas pokaże co z niej wyrośnie.
Nowe zdjęcia można zobaczyć w galerii.
28 listopada 2008r.:
Nasz domowy Kuśperek - oficjalnie BALBUS ATTIUS- pojechał wczoraj do swojego domu. Nowego domu. W kojcu zrobiło się pusto i... jakoś tak spokojnie. Pozostała dwójka zamiast szaleć, sprawiała wrażenie smutnych. Nie bawiły się przez resztę wieczoru, a i rano nie było tego szleństwa co dotychczas. Kuśperek był pierwszy do zabaw i to on "rozkręcał" całe towarzystwo. Trafił do cudownych ludzi, u których już jeden szeltuś znalazł swoje miejsce, a malutek ma być towarzyszem zabaw. Znając charakter Kuśperka, jestem przekonana, że nadaje się do tego doskonale.
Dzisiaj do swojego domu pojedzie również Gonzo - BONUS EVENTUS. Jego nowym domem będzie dom, do którego ponad rok temu trafił pierworodny syn Kamy, a przyrodni brat BONUSA - ANKUS. Myślę, że będą stanowić niezłą brygadę.
Bardzo się cieszę, żę zarówno jeden jak i drugi psiaczek mają kolegów do zabawy. Sama przecież mam Kamę i Kenię i... skłaniam się do stwierdzenia, że szetlandy powinno się posiadać co najmniej dwa.
17 listopada 2008r.:
W galerii nowe zdjęcia - maluchy, jak przystało na psiaki w tym wieku rozrabiają, jedzą i są coraz bardziej kontaktowe ... coraz fajniejsze. Kuśperek najbardziej żywiołowy psiaczek, pierwszy do zabawy, wszystko go interesuje, "ustawia" całe stado. Gonzo - zanim coś zrobi - musi to przemyśleć, ale jak się rozbryka, to robi się z niego mały czołg i trudno go powstrzymać. Lalunia, jak przystało na prawdziwą kobietkę, jest delikatniejsza w reakcjach, ale rządzi facetami równo. Oni już wiedzą, że lepiej jej nie denerwować, bo "ogony fruwają pod sufitem". Ale wystarczy każde z nich wziąć na ręce i od razu zamieniają się w miękkie pluszaczki, które siedzą grzecznie na rękach, byle je tylko przytulać i myziać... Staś trzymając szczeniaczka, przytula się do niego, mruży oczy i mówi "jakie to przyjemne...".
13 listopada 2008r.:
Nasze maluchy mają juz imiona. Zostało to niestety boleśnie uwieńczone w nuemerze tatuażu. Obecnie nasze maluchy mają imiona:
W domu Gonzo - teraz -BONUS EVENTUS - 105J , Kuśperek to - BALBUS ATTIUS - 106J, a Lalunia - ma imię BONA DEA - 107J.
12 listopada 2008r.:
Maluchy kończą jutro 6 tygodni. Czeka nas tatuowanie i 1-sze szczepienia. Tyle ze spraw "technicznych" . A w kojcu trwaja wiecznie "walki psów", biegają jak stado dzikich koni. Garną sie niesamowicie do czlowieka. Jak wejdzie się do kojca to momentalnie ma się trzy szetlandy na kolanach. Dziewczynka jest bardzo przymilna, zdecydowanie delikatniejsza od chłopaków - rozrabiaków, ale oni też chętnie się przytulają. Oczywiście najlepsza zabawa jest po wieczorenj, kolejnej kolacji , po 22-ej i to szaleństwo trwa czasami do 00,30! Padają potem "wykończone" i zasypiają do rana. A rano zaczyna się wszystko od nowa - budzi je niesamowity głód, a widok Mamy-Kamy go potęguje. Do pokoju należy wejść od razu z miską pełną jedzonka.
15 października 2008r.:
Szczeniaczki mają dwa tygodnie. Sunia dwa dni temu otworzyły się oczka, psiaki od wczoraj mają otwarte - zapewne jeszcze niewiele widzą, ale coraz aktywniej zaczynają penetrować kojec. Pierwsze kroki mają już za sobą, tylko te nogi z tyłu wcale nie "wiedzą" kiedy ruszać. Głowa też jakaś taka jeszcze za ciężka, kiwa się na boki, trudno w tym wieku utrzymać równowagę dłużej niż przez dwa-trzy kroki. Najdzielniejsza, najwytrwalsza i najbardziej aktywna jest sunia, a chłopaki są leniwe ( i grube!). Największe poruszenie wśród maluchów jest wtedy, gdy mama przychodzi do kojca - walka o dobre miejsce przy jedzeniu - to walka o przetrwanie i żaden nie przepuści !
8 października 2008r:
Maluchy skończyły tydzień : cała trójka rośnie, a mama Kama z ciocią Kenisią opiekują się nimi wspaniale. Zdjęcia w galerii.
1 października 2008r.:
Urodziły się szczenięta śniade : dwa pieski i jedna suczka po:
Ojciec: Ch. Not For Sale from Lady Lucia "Charlie" (www.fromladylucia.nl )
Matka : Interchampion Kama Raj dla Zwierząt.
&&&&&&&&&&
No cóż... taka kolej rzeczy - szczeniaki wyszły z gniazda, trafiły do swoich nowych domów - u mnie były tylko "na chwilkę" , a teraz mają swoje prawdziwe domy na całe życie, gdzie mam nadzieję dostarczą swoim Właścicielom dużo radości, a marzenia z psiakami związane niech się spełnią .
28 maja 2007roku.
ACCA LARENTIA trafiła do nowego domu - jest we Wrocławiu. Będzie miała psie i kocie towarzystwo - przy jej charakterze na pewno nie będzie się nudzić. Mam nadzieje, że pierwsza noc w nowym domu minęła jej i jej Właścicielom spokojnie.
26 maja 2007 roku.
ANKUS ma swój nowy prawdziwy dom! Mieszka w Krakowie i... zawładnął serca swoich nowych właścicieli "od pierwszego wejrzenia". Mam nadzieje, że będzie umiarkowanie wykorzystywał dobre serca swoich Państwa, a jego nowa Pani - Basia mądrze poprowadzi tak bystrego i inteligentnego psiaka. Czekam na relację z pobytu w nowym domu i...ewentualnie zdjęcia.
21 maja 2007 roku.
Skończyłyśmy już 7 tygodni - już po odrobaczeniu (2 razy) i zaszczepieniu (1 raz) i... czekamy na wyjście do nowych domów - jeszcze tatuaż (pewnie będzie bolało!) , przegląd hodowlany (pierwszy raz zobaczymy tyle ludzi jednocześnie) i... spakowane (z wyprawką) możemy iść "w wielki świat" - chcemy pokochać naszych nowych właścicieli całym szetlandzkim sercem (a jest naprawdę ogromne!) - będziemy pilnie się uczyć - na nasze imiona już reagujemy (może ktoś w to nie wierzy, ale nasza obecna Pani, przychodzi z miseczką i wola nas po imieniu - trzeba wtedy pędzić co sił w naszych nóżkach i merdać ogonkami, a w miseczce pyszne jedzonko, bo nasza mama - KAMA już nam nie daje jeść - przychodzi tylko z nami się bawić i uczy nas różnych zachować - czasami liże, czasami "zagryza" - my też ją atakujemy dzielnie - straciła trochę kryzy - wyszarpałyśmy co się dało! Najbardziej lubimy się bawić , jeść i spać... Chociaż świat na zewnątrz wygląda i pachnie bardzo ciekawie, nasza Pani mówi, że jeszcze jedno szczepienie i możemy pójść na "prawdziwy dorosły psi spacer" - jeszcze nie wiemy co to znaczy, ale brzmi interesująco.
31 marca 2007r.:
Urodziły się szczenięta tricolory : piesek i suczka po :
Ojciec: Mł.Ch.PL. ,Ch.PL. Moorwood CARIBBEAN NIGHT TROPHY "Sony"
Matka:Mł.Ch.PL.,CH.PL.,CH.SŁOWACJI INTERCHAMPION KAMA Raj dla Zwierząt.